Gdyby miarą bogactwa w żużlowym świecie był stan konta bankowego, to w tym sezonie królami życia byliby pewnie Nicki Pedersen, Emil Sajfutdinow i Jarosław Hampel. Szczęśliwie o majętności sportowca w pierwszej kolejności decyduje półka z pucharami, a dopiero później grubość portfela, dlatego w tym sezonie największe szanse na tytuł najbogatszego na świecie  ma Bartosz Zmarzlik.

Bartosz Zmarzlik przeżywa właśnie najpiękniejsze chwile w swoim sportowym życiu

Bartosz Zmarzlik przeżywa właśnie najpiękniejsze chwile w swoim sportowym życiu

19 – letni Gorzowianin już złotymi zgłoskami wpisał się do kart historii, bo w tym sezonie jako najmłodszy w historii wygrał rundę Grand Prix, a teraz do tego może dorzucić 2 złote medale w 2 najsilniejszych ligach na świecie: polskiej i szwedzkiej. Do finału Elitserien wjechała jego Vetlanda, a o złoto w Ekstralidze będzie się bić zmarzlikowa Stal Gorzów. Do awansu obu Bartek przyczynił się walnie. Obok Zmarzlika w finałach po obu stronach Bałtyku będzie walczyć jeszcze tylko dwóch innych żużlowców: Piotr Świderski ze Stali Gorzów i Indianerny Kumla i Kenneth Bjerre – żużlowiec Indianerny i Unii Leszno, ale to właśnie Zmarzlik ma największe szanse na ustrzelenie dubletu, bo to Vetlanda i Stal uchodzą za faworytów finałów. Wygranie rundy Grand Prix i zdobycie 2 tytułów w najmocniejszych ligach na świecie, a to wszystko w wieku 19 lat – to nie zdarza się każdemu ( wiem, wiem, Zmarzlikowi też się jeszcze nie zdarzyło, ale szanse ma ogromne ).

Zmarzlik żużlowo jest synem Tomasza Golloba. To właśnie Gollob wziął Bartka pod swoje skrzydła, kiedy jeździł w Gorzowie, a Zmarzlik nieśmiało skradał się do wyjściowego składu Stali. Do dzisiaj Bartek o Gollobie mówi jak o półbogu, który zstąpił na stadion imienia Edwarda Jancarza, żeby przekazać mu niedostępne dla zwykłych śmiertelników tajniki kręcenia się na motocyklu w kółko. Tomasz w ramach rewanżu namaścił Zmarzlika na kontynuatora niezwykłej misji, którą sam rozpoczął.

Młodziutki Gorzowianin ma wszystko co potrzebne jest do zwojowania żużlowego świata: ogromny talent, wielką ambicję, odpowiednich ludzi u swojego boku i silną psychikę. Wszystko, co ma ( albo miał ) Tomasz Gollob. Złośliwi mówią ( no dobra ja też ), że z Gollobem Zmarzlika łączy jeszcze pogarda dla języka angielskiego i że obaj na podium turniejów Grand Prix po polsku pozdrawiają kibiców z Polski. Nieważne. Żużlowiec nie jest od tego, żeby mówić, jest od tego, żeby jeździć, a to akurat Zmarzlikowi wychodzi bez zarzutu. Złoto z Vetlandą i Stalą? To byłoby piękne ukoronowanie genialnego sezonu juniora z Gorzowa. Pierwszy mecz finałowy w Polsce już w tę niedzielę, w Szwecji w najbliższy wtorek.

PS  A propos znajomości angielskiego słyszałem ostatnio coś takiego:

- Przemku, słyszałem, że zapisałeś się na lekcje angielskiego?

- Yes

- A ile słów już znasz?

- Two

- Tylko dwa?

- Yes