Skład półfinałów Enea Ekstraligi już znamy, ale znaczna część środowiska żużlowego zastanawia się, czy wyłonił go czysty sport, czy brudne działania przy zielonym stoliku. Tym co budzi wątpliwości są oczywiście 2 ostatnie mecze Unii Leszno. Byki najpierw minimalnie wygrały w Zielonej Górze, a później rzutem na taśmę uratowały punkt w meczu z Gorzowem. Takie rozstrzygnięcia Unii pozwoliły awansować do fazy play – off, Zielonej Górze i Gorzowowi trafić na siebie w półfinale – co było życzeniem klubów z tych miast – a Unibaxowi Toruń zamknęły drzwi do walki o medale – co było życzeniem całej Ekstraligi. Nikt nie powiedział wprost że Falubaz i Stal „podłożyły” się Unii, żeby wyrzucić z półfinałów Unibax, ale wielu ustawienie wyników obu spotkań Leszna sugeruje.

Krzysztof Kasprzak w niecodziennych okolicznościach przegrał w 15 biegu Leszna z Gorzowem

Krzysztof Kasprzak w niecodziennych okolicznościach przegrał w 15 biegu Leszna z Gorzowem

Przez Internet przelewa się fala teorii spiskowych, głos w sprawie zabierają działacze zainteresowanych klubów, eksperci i sami zawodnicy, milczy tylko Polski Związek Motorowy. Żeby była jasność – nie twierdzę, że Falubaz i Stal mecze Unii oddały, ale skoro połowa środowiska dopatruje się w ostatnich spotkaniach Leszna zagrań nieczystych to PZM powinien być pierwszym, który się nad sprawą pochyli.

Nasza żużlowa liga mimo wielu wizerunkowych katastrof cieszy się opinią transparentnej, w której o medalach decyduje tor, a nie biura działaczy, próby naginania tej zasady były dotąd surowo piętnowane. Wystarczy przypomnieć rok 1984 w którym Unia Leszno w niewiarygodnych okolicznościach zremisowała ze Stalą Rzeszów, co bykom zapewniło tytuł Drużynowych Mistrzów Polski, a Stali ligowy byt, tyle, że na „cudowny” remis nie dała się nabrać Główna Komisja Sportu Żużlowego, która Unii złoto odebrała, a Rzeszowian skazała na walkę w barażach. W XXI wieku mieliśmy osobliwy przypadek Mateja Ferjana, który jako zawodnik Stali Gorzów, dostał od działaczy klubu z Ostrowa propozycję zarobienia poważnych pieniędzy w zamian za „odpuszczenie” spotkania Stali z Ostrowem. Świętej pamięci Ferjan propozycję odrzucił, a o sprawie poinformował policję. Skoro nasza liga ma tak chwalebne doświadczenia w walce z kombinatorami, to głupio byłoby opinię uczciwej stracić, bagatelizując wydarzenia z dwóch ostatnich spotkań Unii Leszno.

Żeby uciąć wszelkie spekulacje Polski Związek Motorowy powinien ekspresowo powołać komisję do wyjaśnienia tej sprawy, która przesłuchałaby zawodników, trenerów, mechaników i sędziów obu spotkań  a później wydała werdykt. Nie ważne czy wskazywałby on na „ustawienie” wyników obu spotkań, czy stwierdzałby, że wszystko odbyło się zgodnie z duchem sportu, ważne żebyśmy wiedzieli jak było naprawdę. Będąc na miejscu działaczy Falubazu i Stali sam zabiegałbym o powołanie takiej komisji, bo skoro połowa żużlowej Polski oskarża dzisiaj Lubuskie o nieczyste zagrywki, a w Gorzowie i Zielonej Górze są przekonani o swojej niewinności, to powinni chcieć oczyszczenia z zarzutów. Osobiście naprawdę wierzę, że wszystko odbyło się zgodnie z zasadami fair play. Wierzę, ale wolałbym mieć pewność.